Zapomniane melodie #19: Boom Box, Taboo, De Su, KarmaComa, Maanam, Makowiecki Band

W poprzednim wpisie dedykowanym „Zapomnianym melodiom” (przeczytaj) cofnąłem się w czasie do lat 90. zeszłego stulecia i wygrzebałem kilka polskich utworów z tamtego okresu, które miałem ochotę sobie i Wam przypomnieć. Zgodnie z obietnicą rozwijam ten wątek, choć tym razem częściowo wychodzę już poza ramy ostatniej dekady XX wieku.

Dzisiaj przypominam utwory:

– Boom Box „Noc i dzień”,
– Taboo „Nie musisz”,
– De Su „Imago mundi”,
– KarmaComa „Zostanę przy tobie”,
– Maanam „Ocean wolnego czasu – Kraków”,
– Makowiecki Band „Między nocą a dniem”.

Katalog wszystkich zapomnianych melodii przypomnianych przeze mnie w ramach tego cyklu: zobacz.

 

Boom Box „Noc i dzień”

Mówisz „polski boysband”, myślisz: Just 5! Ale nie tylko wielbiony niegdyś przez nastolatki Bartek Wrona i jego czterej koledzy mieli być naszą odpowiedzią na grupy pokroju Backstreet Boys, które szturmowały listy przebojów w drugiej połowie lat 90. W Polsce końcówka tamtej dekady przyniosła również debiut trzyosobowej formacji występującej pod szyldem Boom Box. Nie będę ukrywał, iż dobór chłopaków do zespołu, oprócz jednego, o którym poniżej, był dla mnie mało zrozumiały.

Głównym ogniwem Boom Box (przynajmniej w mojej ocenie) był laureat „Szansy na sukces” – nastoletni wówczas Andrzej Lampert. Towarzyszyli mu wyglądający na starszych o jakieś 10 lat: Krzysztof Świętek i Rafał Gołąbowski. Co dzisiaj robią ci dwaj jegomoście, nie mam bladego pojęcia, ale o Andrzeju Lampercie słyszeliśmy jeszcze przez kilkanaście kolejnych lat.

Andrzej, późniejszy lider popowego zespołu PIN (znanego m.in. z przebojów „Bo to co dla mnie”„Niekochanie” czy „Konstelacje”), ale i – co warto podkreślić – śpiewak operowy, nagrał z Boom Box 2 albumy: „Boom Box” (1998) i „Czysta energia” (1999). Mnie w pamięci najbardziej (nie mylić z „najlepiej”) zapisał się taneczny i (nie bójmy się tego słowa) obciachowy singiel „Noc i dzień”. Zespół wydał jeszcze kilka innych singli, w których gronie znalazł się cover jednego z hitów grupy VOX – „Rycz mała rycz”. Na rynku utrzymał się jednak bardzo krótko, a Andrzej na początku nowej dekady pojawił się w trochę już zapomnianym muzycznym talent show stacji TVN – „Twoja droga do gwiazd” (pierwotnie noszącym tytuł: „Droga do gwiazd”), aż w końcu rozpoczęła się jego przygoda z PIN.

Utwór „Noc i dzień” skomponował Tadeusz Grabowski (współpracownik Stachursky’ego), a tekst napisał Hieronim Szpak.

 

Taboo „Nie musisz”

W odpowiedzi na girlsbandowy boom drugiej połowy lat 90. Polska doczekała się kilku kobiecych grup, które w większości bardziej niż zachwycać albo przynajmniej sprawiać radość, mogły jedynie zawstydzać mało udolnym kopiowaniem przebojów spoza naszych granic.

I tak np. „Wannabe” Spice Girls przypominać mógł singiel „Taki chłopak” zespołu Take 4. O ile jednak wspomniany utwór stanowił jedynie inspirację, równolegle byliśmy świadkami quasi-coveru „Wannabe” pt. „Wszystko razy pięć”, który wyprodukowano w taki sposób, jakby dziewczyny z wykonującej go grupy Yak! występowały na wieczorku karaoke. W podobnym czasie powstały jeszcze girlsbandy: Orange (znany z 2 coverów: „Ghostbusters” i „Ta sama chwila”), Sweet Joy czy Taboo. I to właściwie od tego ostatniego powinienem zacząć wymienianie, ponieważ to on przychodzi mi na myśl jako pierwszy, kiedy wspominam czasy wysypu polskich girlsbandów.

W Taboo swoją karierę rozpoczynała Sylwia Wiśniewska, która od 2000 r. występowała już jako solistka (wydając 2 albumy i kilka singli, m.in. podszyte R&B „Cała ty” i radiowy hit „12 łez”), oraz pojawiająca się później w mediach jako prezenterka (choć nagrywająca do dzisiaj płyty z muzyką dla dzieci) Małgorzata Kosik. Skład uzupełniały: Anna Banasiak, Dominika Korwin i Katarzyna Serocka.

W 1998 r. Taboo wydały swój jedyny longplay o tytule „One”, a ten materiał promowały utworami: „Nie musisz” oraz „Fajny numer”. Za muzykę do „Nie musisz” odpowiada Robert Kalicki (później współpracował m.in. z Krzysztofem KrawczykiemMałgorzatą Ostrowską), a za tekst – Sylwia Wiśniewska. W gronie tekściarzy pracujących przy płycie „One” pojawia się Kasia Klich, a kilka utworów skomponował Adam Sztaba.

Tę girlsbandową modę udało się nieco wyprzedzić dziewczynom z De Su, których pierwsze sukcesy przypadają co prawda na rok 1996 (wtedy pierwszy singiel wydały Spice Girls), lecz zespół powstał kilka lat wcześniej.

 

De Su „Imago mundi”

De Su kojarzone są dzisiaj z 2 przebojów: „Życie cudem jest” i „Kto wie?”. Tymczasem poza tymi singlami w mediach obecne były jeszcze inne piosenki zespołu (np. „Kruchego świata echem”). Mnie jednak najbardziej w pamięć zapadły 2 single z „Uczuć” (1998), czyli drugiego albumu dziewcząt. Jednym z nich była popowo-soulowa ballada „Właśnie stajesz się”, a drugim – utrzymane w klimatach stonowanego R&B „Imago mundi”. Ten ostatni przypomina mi o nadawanym wówczas w TVP1 programie o nazwie „Twoja Lista Przebojów” (prowadzonym przez Artura Orzecha, którego wspierały inne dziennikarki).

Single De Su w większości brzmiały bardziej amerykańsko (inspiracje soulem i R&B) niż popowo-taneczne single wydane w podobnym czasie przez (wymienione powyżej) polskie girlsbandy, które powstały na fali sukcesu Spice Girls i tym podobnych. Piosenka „Imago mundi” wielkiej kariery nie zrobiła. Kiedy jednak pojawiła się w obiegu jako singiel, nie trzeba było bardzo się gimnastykować, by gdziekolwiek ją usłyszeć. Dzisiaj pamięta o niej niewiele stacji – wśród nich jest np. Radio Kolor.

 

KarmaComa „Zostanę przy tobie”

Działający przez kilka lat na przełomie wieków trójmiejski zespół KarmaComa wypłynął dzięki piosence „Zostanę przy tobie”. Wokalistką grupy była Milena Stąpor, chociaż liderem był Piotr Łukaszewski – znany m.in. z zespołów IraSkawalker. Założona przez niego KarmaComa w ramach kontraktu z Universal Music Polska wydała 2 albumy: „KarmaComa” (1999) i „Odyseja 2001: czyli pamiętnik znaleziony w studni” (2001).

„Zostanę przy tobie”, skomponowane i wyprodukowane przez Łukaszewskiego do tekstu Stąpor, przez pewien czas dosyć często prezentowane było na antenach stacji radiowych. Piosenka utknęła w Poczekalni Listy Przebojów Trójki, ale można uznać to za mały sukces, biorąc pod uwagę, że inne utwory zespołu nie trafiły nawet do tego rejonu LP3. KarmaComa na brak zainteresowania nie mogła jednak w tamtym czasie narzekać. Warto przypomnieć, że otrzymała nominację do Fryderyka w kategorii „Fonograficzny debiut roku” – obok Gabriela Fleszara oraz grup: Golec uOrkiestraPolücjanci (z Kubą Badachem) i Siedem (triumfatorzy opolskich „Debiutów” dzięki piosence „O smokach”).

W 2001 r. cover utworu z repertuaru grupy Tilt, „Ostatnia piosenka o miłości”, w wykonaniu grupy KarmaComa promował film „Reich” Władysława Pasikowskiego. Przypominając sobie o tej grupie, w pierwszej kolejności myślę jednak o „Zostanę przy tobie”.

Maanam „Ocean wolnego czasu – Kraków”

W bogatym katalogu utworów sygnowanych nazwą „Maanam” ta pozycja jest jedną z moich ulubionych. Singiel „Ocean wolnego czasu – Kraków” wydano początkiem 2004 r. jako znak rozpoznawczy „Znaków szczególnych”, czyli finalnego studyjnego longplaya zespołu Maanam.

Jest to jeden z 12 „numerów jeden” zespołu na Liście Przebojów Trójki, ale o tyle ważny, że… ostatni. Ponadto piosenka przez 1 tydzień (w notowaniu z dnia 8 maja 2004 r.) stała na czele popularnego telewizyjnego zestawienia – „30 TON – lista, lista przebojów”.

 

Makowiecki Band „Między nocą a dniem”

Singiel pilotujący album „Piosenki na NIE” skończył właśnie 10 lat – wydano go bowiem końcem zimy 2005 r. Grają go nadal i Antyradio, i Eska ROCK. Niestety tylko nocami. „Między nocą a dniem” jest jedynym utworem formacji o nazwie Makowiecki Band (a ta ma na koncie 2 albumy i 6 singli), która wskoczyła do top 30 Listy Przebojów Trójki (#26). Był to jednak singiel promowany także na innych dużych radiowych antenach – w RMF FM (32 razy notowany na POPliście, max #2) oraz w Radiu ZET.

W tym utworze podobało mi się to, że do głównych atrybutów dawnego Makowieckiego w postaci gitary i dającej się często odczuć muzycznej melancholii dołączono brzmienie smyczków, które wzbogaciło piosenkę i dodało jej klasy.

nagłówek – fot. zdjęcie promocyjne albumu: De Su „Uczucia” (discogs.com)