Rok 2012: Popjustice, „Billboard”, „The Guardian”

Na blogu pojawiły się już roczne rankingi „Rolling Stone”, „NME” i „MOJO” (tu). Czas na ciąg dalszy tej serii, a w niej ranking 45 najlepszych popowych singli zdaniem redakcji Popjustice, 20 najlepszych singli i 10 najlepszych albumów w opinii redakcji magazynu „Billboard” oraz 20 najważniejszych piosenek i 40 najważniejszych albumów według pisma „The Guardian”. Do następnego rzutu wytypowałem m.in. rankingi serwisu Pitchfork.

Najbardziej interesujące jest dla mnie podsumowanie roku opracowane przez redakcję brytyjskiego serwisu muzycznego Popjustice, który – zgodnie z nazwą – dedykowany jest muzyce pop. O ile bowiem w rankingach, które nazwałbym ogólnie „pitchforkowymi”, chodzi o to, żeby iść pod prąd, a z prądem jedynie wtedy, gdy status gwiazdy zyskała osoba, która paradoksalnie osiągnęła to, idąc pod prąd, tak na Popjustice jakichś zawoalowanych założeń nie dostrzegam. Autorzy strony lubią pop i nie wstydzą się przyznać, że podobają im się piosenki nawet bardzo popularne, a przy tym nierzadko mało ambitne, za to z jakiegoś powodu ich zdaniem fajne. Kierunek ten bliski jest również mnie. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego powinienem kryć się z tym, że chętniej włączę sobie „Oops!…I did it again” niż jakąkolwiek płytę Foo Fighters. Nie zawsze bowiem to, co stanowić ma dowód geniuszu autora (nawet jeżeli go nie stanowi), bo jest bardziej oryginalne, twórcze etc. (jak zwał, tak zwał), musi być niejako z automatu więcej warte niż coś, co jest zrobione po prostu dla kasy i jest nad wyraz proste w formie, ale jednocześnie wprawia w doskonały nastrój, dając nam tym samym znacznie więcej niż kolejne rzekomo doskonałe dzieło jakiegoś antyspołecznego introwertyka (nie mówię tu o Foo Fighters – żeby nie było wątpliwości)… Nawiasem mówiąc, w tym kontekście przywołania wymaga absurdalna wypowiedź Roberta Leszczyńskiego wygłoszona podczas jednego z odcinków 2. edycji „Idola”. Zasiadający w jury Leszczyński, oceniając występ Hani Stach, która wykonywała wówczas przebój z repertuaru grupy Foreinger – „I want to know what love is”, skrytykował wokalistkę, stwierdzając, że spadła z wysokiego poziomu rockowego do poziomu Céline Dion… Ta wypowiedź stanowi jaskrawy przykład na to, że niektórzy oceniają pewnych artystów i pewne gatunki schematycznie. Tymczasem ja uważam, że teza, zgodnie z którą to, co rockowe, jest zawsze lepsze niż to, co popowe, jest nie do obronienia!

Ja zawsze staram się szukać piosenek, które mi odpowiadają – nie wyznaczam sobie sztucznych barier: a że to musi być koniecznie rock czy jazz, a nie może to być – dajmy na to – skoczny pop. Jeżeli taką piosenkę dostanę od Jacka White’a – w porządku; jeżeli od Mandaryny – też OK. Nikogo nie przekreślam raz na zawsze. Zresztą, i tak przecież dobrze wszyscy wiemy o tym, że najcześciej redaktorzy lanserskich serwisów muzycznych, nawet jeżeli na swoich profilach na Last.fm, kontach na Facebooku czy w treści publikowanych w sieci felietonów będą wykazywać wyższość jakiegoś cudaka sceny indie folk nad jasnowłosą 18-letnią finalistką „Idola”, to, idąc na imprezę, najpewniej to do piosenek tej drugiej będą wskakiwać na parkiet… Każda muzyka znajduje jakieś zastosowanie, a jej odbiór zależy od okoliczności, w jakich na nią natrafiamy. Tak więc nie udawajmy przed innymi i przed sobą, że nie lubimy czegoś, co nam się akurat podoba – nawet jeżeli mamy poczucie, że jest to kawałek, którego dziełem sztuki nigdy byśmy nie nazwali. Jeśli zatem byliśmy na imprezie, na której najlepiej bawiliśmy się przy „Ai se eu te pego (nooossaa!)”, odśpiewując piosenkę od początku do końca, pisanie następnego dnia na swoim „wallu”, że Michela Teló słuchają tylko wieśniaki, a ja słucham tylko Grimes, to sygnał dla nas, że na listę tychże powinniśmy się wpisać pod numerem pierwszym.

Na rocznej liście Popjustice nie brakuje piosenek, które uważam za słabe – choćby piosenka z pozycji 45. Dużo tam również niezrozumiałych dla mnie pochwalnych wynurzeń na temat finalistów „The X Factor”, którzy mnie wydają się… mało interesujący. Ale to nie ma znaczenia. Fani popu tworzący tę stronę głosują na to, co im się faktycznie podoba, a to ma dla mnie pewną wartość. Chociaż nie zapominajmy o tym, że mamy do czynienia z ludźmi, a ci zawsze lubią trochę się polansować. Dlatego nawet w tym rankingu z pewnością nie brakuje piosenek, które w ciągu roku niekoniecznie były przez redakcję aż tak cenione, ale ta czuła wewnętrzną potrzebę, by w podsumowaniu rocznym wyszczególnić jakiś tytuł – żeby np. czymś się ten ranking odznaczał (na zasadzie: wszyscy mówią, że to jest fajne, a my uważamy, że tamto jest dużo fajniejsze) czy też z jakiegokolwiek innego powodu.

Mnie rankingi tworzone przez Pitchfork, o których więcej przeczytacie w jednym z kolejnych postów, motywują do poznawania tego, czego wcześniej nie słyszałem. Dlatego interesuje mnie, co się na nich pojawia. Ale nic nie poradzę na to, że odbieram je jako mało szczere… Wróćmy jednak do Popjustice.com.

  • Najlepsze popowe single 2012 r. wg Popjustice

Popjustice.com ogłoszenie wyników swojego rankingu poprzedziło taką wypowiedzią:
„Well here we are. We’ll be honest, there are loads of incredible singles that didn’t make it into the Top 45. But don’t complain to us. Complain to the people responsible for the amazing singles that did make it. COMPLAIN TO POP MUSIC FOR BEING TOO GOOD. GO ON. SEE HOW FAR YOU GET”.

Ponadto warto tu przytoczyć myśl przewodnią serwisu: „Popjustice has been giving pop music precisely the level of respect it deserves since the beginning of the 21st Century”.

45 najlepszych popowych singli 2012 roku według redakcji serwisu muzycznego Popjustice:

45. Jedward „Waterline”
44. No Doubt „Looking hot”
43. Cheryl Cole „Call my name”
42. AlunaGeorge „Your drums, your love”
41. P!nk „Try”
40. Rudimental feat. John Newman „Feel the love”
39. MNDR „#1 in heaven”
38. Train „Drive by”
37. Lana Del Rey „National anthem”
36. Sky Ferreira „Everything is embarrassing”
35. Sean Paul „She doesn’t mind”
34. A*M*E „Play the game boy”
33. Carly Rae Jepsen „This kiss”
32. Nicki Minaj „Va va voom”
31. Olly Murs feat. Flo Rida „Troublemaker”
30. Florence + The Machine „Spectrum (say my name) (Calvin Harris remix)”
29. Rihanna „Diamonds”
28. Rita Ora „How we do (party)”
27. Amelia Lily „You bring me joy”
26. Owl City & Carly Rae Jepsen „Good time”
25. Jennifer Lopez feat. Pitbull „Dance again”
24. Little Mix „Wings”
23. Stockholm Syndrome „Pretty girl”
22. Lawson „Taking over me”
21. Kelly Clarkson „Catch my breath”
20. Taylor Swift „I knew you were trouble”
19. Katy Perry „Part of me”
18. Niki And The Dove „DJ, ease my mind”
17. Justin Bieber „Boyfriend”
16. Marina And The Diamonds „Power & control”
15. Justin Bieber feat. Big Sean „As long as you love me”
14. Moonlight Matters „Come for me”
13. Alexandra Stan „Lemonade”
12. Solange „Losing you”
11. Taylor Swift „We are never ever getting back together”
10. Girls Aloud „Something new”
9. Jessie Ware „Wildest moments”
8. Robbie Williams „Candy”
7. Carly Rae Jepsen „Call me maybe”
6. Charlotte Perrelli „The girl”
5. Nicki Minaj „Starships”
4. Lana Del Rey „Ride”
3. David Guetta feat. Sia „Titanium”
2. Little Mix „DNA”
1. Kelly Clarkson „Stonger (what doesn’t kill you)”
źródło: www.popjustice.com

Mogę Wam zdradzić, że 1/4 powyższych singli może się zmieścić w MUZYKO(B)LOGowym podsumowaniu roku 2012. Nie obawiajcie się jednak – nie będzie to Alexandra Stan. Na pewno nie będzie to również żadna z piosenek girlsbandu Little Mix.

O ile w tym roku również pojawi się ranking albumów ułożony przez ekipę z Popjustice.com, zaktualizuję ten wpis i zamieszczę w nim brakujący ranking.

fot. kadr z teledysku do utworu: Solange „Losing you” (rap-up.com)

  • Najlepsze albumy i single 2012 r. wg „Billboardu”

Coroczne podsumowanie mijających 12 miesięcy dokonywane przez magazyn „Billboard” opiera się na danych liczbowych – stanowi rzeczywiste podsumowanie sprzedaży, zarobionych pieniędzy etc. Ale obok tak skonstruowanych zestawień pojawia się jeszcze ranking czysto subiektywny. Swoje typy – jeśli idzie o single oraz albumy – ujawnia redakcja. I na tychże „typach” teraz się skoncentrujemy. Bo te pozostałe zestawienia zasługują na osobny blogowy wpis…

10 najlepszych albumów ostatnich 12 miesięcy według redakcji amerykańskiego magazynu muzycznego „Billboard”:

10. Alt-J „An awesome wave”
9. Cat Power „Sun”
8. Cloud Nothings „Attack on memory”
7. Bruce Springsteen „Wrecking ball”
6. Beach House „Bloom”
5. Taylor Swift „Red”
4. Jessie Ware „Devotion”
3. Miguel „Kaleidoscope dream”
2. Kendrick Lamar „good kid, m.A.A.d. city”
1. Frank Ocean „channel ORANGE”
źródło: www.billboard.com

20 najlepszych singli ostatnich 12 miesięcy wg redakcji amerykańskiego magazynu muzycznego „Billboard”:
(o uznaniu singla za pochodzący z ostatnich 12 miesięcy decydowała data wydania w USA)

20. Calvin Harris „Feel so close”
19. M.I.A. „Bad girls”
18. Tame Impala „Elephant”
17. Ne-Yo „Let me love you (until you learn to love yourself)”
16. Charli XCX „You’re the one”
15. Bruce Springsteen „Wrecking ball”
14. Nas „Bye baby”
13. Love And Theft „Angel eyes”
12. Jessie Ware „Wildest moments”
11. Japandroids „The house that heaven built”
10. One Direction „What makes you beautiful”
9. Sky Ferreira „Everything is embarrassing”
8. Frank Ocean „Thinkin bout you”
7. Gotye feat. Kimbra „Somebody that I used to know”
6. Taylor Swift „Begin again”
5. Miguel „Adorn”
4. fun. „Some nights”
3. Kanye West feat. Big Sean, Pusha T & 2 Chainz „Mercy”
2. Carly Rae Jepsen „Call me maybe”
1. Usher „Climax”
źródło: www.billboard.com

fot. okładka singla: Usher „Climax”, który został przez redakcję „Billboardu” wskazany jako najlepszy singiel ostatnich 12 miesięcy (spotify.com)

  • Najlepsze albumy i single 2012 r. wg „The Guardian”

40 najlepszych albumów ostatnich 12 miesięcy według redakcji brytyjskiego pisma „The Guardian”:

40. Godspeed You! Black Emperor „Allelujah! don’t bend! ascend!”
39. Killer Mike „R.A.P. music”
38. Fiona Apple „The idler wheel (…)”
37. Orbital „Wonky”
36. Beach House „Bloom”
35. Nite Jewel „One second of love”
34. Dexys „One day I’m going to soar”
33. Mala „Mala in Cuba”
32. Farrah Abraham „My teenage dream ended”
31. Marina And The Diamonds „Electra heart”
30. Angel Haze „Reservation (EP)”
29. Jack White „Blunderbuss”
28. Tribes „Baby”
27. Poliça „Give you the ghost”
26. Bright Light Bright Light „Make me believe in hope”
25. Actress „R.I.P.”
24. Dawn Richard „Armor on”
23. Jam City „Classical curves”
22. The Cribs „In the belly of the brazen bull”
21. Bat For Lashes „The haunted man”
20. Plan B „iLL manors”
19. Flying Lotus „Until the quiet comes”
18. Saint Etienne „Words and music by Saint Etienne”
17. Lana Del Rey „Born to die”
16. Taylor Swift „Red”
15. Cooly G „Playin’ me”
14. Grizzly Bear „Shields”
13. Chromatics „Kill for love”
12. Django Django „Django Django”
11. Miguel „Kaleidoscope dream”
10. Bobby Womack „The bravest man in the universe”
9. Hot Chip „In our heads”
8. The xx „Coexist”
7. Alt-J „An awesome wave”
6. Tame Impala „Lonerism”
5. Kendrick Lamar „good kid, m.A.A.d. city”
4. Dirty Projectors „Swing Lo Magellan”
3. Jessie Ware „Devotion”
2. Grimes „Visions”
1. Frank Ocean „channel ORANGE”
źródło: www.guardian.co.uk

20 najlepszych singli ostatnich 12 miesięcy według redakcji brytyjskiego pisma „The Guardian”:

20. Rihanna „Where have you been”
19. Sky Ferreira „Everything is embarrassing”
18. Dean Blunt „The narcissist”
17. Poliça „Lay your cards out”
16. TNGHT „Higher ground”
15. Haim „Forever”
14. Grimes „Oblivion”
13. Miguel „Adorn”
12. AlunaGeorge „Your drums, your love”
11. Major Lazer „Get free”
10. Blur „Under the Westway”
9. Zebra Katz „Ima read”
8. Savages „Husbands”
7. Solange „Losing you”
6. Jai Paul „Jasmine”
5. Taylor Swift „We are never ever getting back together”
4. Jessie Ware „110%”
3. Plan B „iLL manors”
2. Usher „Climax”
1. Carly Rae Jepsen „Call me maybe”
źródło: www.guardian.co.uk

fot. okładka albumu: Plan B „iLL manors” (spotify.com)